Rozmiar
 

Szukaj informacji

Czy zgadniesz?

Czego brakuje w MKS Agrykola Warszawa

MKS Agrykola Warszawa

U-16 AGRYKOLA - MŁAWIANKA 4 - 0

Okazałe zwycięstwo z Mławianką potwierdziło dobrą dyspozycję  drużyny Agrykoli. Postawa naszego zespołu cieszy tym bardziej, że w odniesieniu końcowego sukcesu znowu udział miało aż 18 zawodników. Podobnie jak w poprzednim meczu z Polonią, każdy z naszych piłkarzy bez względu na to w jakim wymiarze czasowym przebywał na boisku, wniósł coś dla drużyny. Dość powiedzieć, że Jacek Sagatowski i Konrad Hermanowski wchodząc do gry po przerwie zdobyli bramki, a "Misiek" Michał Malesa zaliczył piękną asystę w stylu Xaviego. Tak, to jest dobre porównanie, choć wiemy doskonale, że Michał to fan Realu i Modrica, ale jest po prostu za ładny, żeby go porównywać do Chorwata.  Wszystkich jednak przebił nasz bramkarz Kajetan Ciunelis. W swoim drugim oficjalnym meczu w barwach Agrykoli obronił rzut karny. Przypomnijmy, że poloniści też nie wykorzystali przeciw nam karnego. Ponieważ w meczach kontrolnych Kajtek wybronił jedną z dwóch "11" wykonywanych przeciwko naszej drużynie, staje się on powoli specjalista w tej dziedzinie!

Generalnie mecz ten wcale nie był taki łatwy dla gospodarzy jak wskazuje wynik. Na prowadzenie wyszliśmy dopiero w ostatnich fragmentach pierwszej połowy, kiedy Piotrek Rocki umiejętnie wykończył akcję Ignacego Kuncickiego. Po przerwie wynik podwyższył "Bronek" Parzych wykańczając piękną kontrę zespołu Agrykoli. Potem na jakiś czas do głosu doszli goście, którzy mieli dwie znakomite okazje do zdobycia kontaktowej bramki. W pierwszym przypadku nasz zespół uratował słupek, w drugim "Księdzu". O losy spotkania przestaliśmy się martwić dopiero po bramce na 3-0 "Kondzia" Hermanowskiego". Jego magiczna lewa noga jakby zaczarowała bramkarza gości, który stał w bramce jak zaklęty gdy nasz zawodnik spokojnie dostawiał lewą "sztajche" do piłki. Siatka w bramce gości telepała się już do końca spotkania po tym strzale a "Sagat" dokończył dzieła. Na uwagę zasługuje gra na pozycji środkowego obrońcy etatowego bramkarza Agrykoli - Kacpra Chańskiego. Oprócz tego, że sprowokował karnego dla gości, występ absolutnie  bardzo dobry.  Gratulacje dla całej drużyny.

CIUNELIS - WITCZAK (65 BOGUSZ), CHAŃSKI, BAŃCEREK (70 KOWALSKI), KOCISZEWSKI (41 PACZUSKO) - ROCKI - 1, SZELĄGOWICZ (65 PIETRZAK), PARZYCH -1 (55 MALESA) - KUNCICKI (55 SAGATOWSKI - 1), PIASECKI - ŚWIĄTCZAK (60 HERMANOWSKI - 1

 

U-16 POLONIA-AGRYKOLA 2-2.

Mecze z Polonią dla naszych zespołów to zawsze duże wyzwania, nawet jeżeli nie gramy z najlepszymi piłkarzami "Czarnych Koszul" w danej kategorii wiekowej. Nie inaczej było w rewanżowej potyczce zespołów U-16 obu klubów. Tym bardziej, że Agrykola wystąpiła w teoretycznie bardzo okrojonym składzie. Dość powiedzieć, że dla naszego bramkarza w tym meczu - Kajetana Ciunelisa był to absolutny debiut bramkarski w meczu ligowym, a wcześniej rozegrał zaledwie dwie połowy w grach towarzyskich. Przez ostatni miesiąc "Księdzu" był tylko raz na treningu! Stało się tak dlatego, że nasz etatowy bramkarz Kacper Chański w geście radości po bramce zdobytej we wtorkowej grze treningowej z juniorami, skoczył sobie salto. Wyglądało to całkiem efektownie, ale chłopak zapomniał o lądowaniu. Dobrze, że przeżył, ale na jakiś czas wykluczył się z gry. Wiktor Antolak z kolei, po  konwersacji z sędzinom meczu z Narwią Ostrołęka też wykluczył się z gry i to być może na dłużej. Bartek Sobierański i Jacek Sagatowski przegrali z choroba, a Ignaś Kuncicki ruszył w świat. Było więc troche niepewności, czy ich zmiennicy sobie poradzą.  Pierwsze fragmenty spotkania potwierdziły te wątpliwości, ale już od 20 minuty gry wszystko bylo OK. Polonia na początku dominowała i zasłużenie objęła prowadzenie. Przesunięcie do środkowej części boiska Kuby Paczusko odmieniło  postawę drużyny. Gra się wyrównała i wynik się wyrównał, bo bardzo dobrze grający od jakiegoś czasu i niezwykle waleczny Michał "Strzała" Świątczak wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Tak więc w przerwie meczu  mieliśmy przedmeczowe obawy o postawę zespołu za sobą  i całkiem dobry wynik. Chcieliśmy jednak wygrać i z takim nastawieniem zespół wyszedł na druga odsłonę. Nie udało się, ale determinacji w dążeniu do sukcesu i umiejętności nie można odmówić naszym graczom. Naprawdę powinni zwyciężyć w tym meczu bo stworzyli sobie kilka  znakomitych okazji do zdobycia gola, których nie wykorzystali Parzych i dwukrotnie Malesa. Poloniści wyszli na prowadzenie strzelając gola bezpośrednio z rzutu rożnego. Przy obu straconych bramkach naprawdę trudno winić naszego bramkarza-debiutanta. Wyrównał Karol Szelągowicz, który zachował zimną krew w polu karnym gospodarzy.  Piłkę meczową miał Jakub Paczusko na kilka minut przed gwizkiem końcowym.  Od połowy boiska biegł sam w stronę bramki gospodarzy, ale pokpił sprawę. W kontrataku Poloniści wypracowali sobie rzut karny, którego też przestrzelili. Warty  odnotowania jest również fakt, że sędzia boczny fatalnie pomylił się przy wyniku 1-1 i nie uznał prawidłowo zdobytego gola przez dobrze grającego Bartka Kopacza! Działo się więc w tej części spotkania bardzo wiele. Wielka szkoda, że nie udało się ukąsić raz jeszcze brakarza Polonii bo naprawdę chłopcy walczyli znakomicie. Cała szesnastka, która pojawiła się na placu pokazała wielkie serce do gry i spore umiejętności. Po raz kolejny zespól podniósł się z niekorzystnej sytuacji i do samego końca grał o zwycięstwo! Gratulacje!
 
CIUNELIS - BOGUSZ, PIASECKI, BAŃCEREK, KOCISZEWSKI 
( 65 WITCZAK) - PARZYCH (55 MALESA), SZELĄGOWICZ - 1, ROCKI -
PACZUSKO (78 KOWALSKI), KOPACZ (60 HERMANOWSKI) - ŚWIĄTCZAK - 1 (55 PIETRZAK)
 

Klubowe aktualności

  • 1

Partnerzy

Jesteśmy oficjalnym partnerem Akademii Piłkarskiej klubu Legia Warszawa

Polub nas na facebook'u