Rozmiar
 

Szukaj informacji

image
Piłka nożna MKS Agrykola od początku swojego istnienia był integralną częścią Młodzieżowego Ośrodka Sportu. Klub posiada sekcje skupiające chłopców uprawiających piłkę nożną. Wychowankowie "Agrykoli" są szkoleni do momentu ukończenia wieku juniora. Najmłodsi rozpoczynają w wieku 7 lat.

Czy zgadniesz?

Czego brakuje w MKS Agrykola Warszawa

MKS Agrykola Warszawa

U-16 AGRYKOLA - WISŁA PŁOCK 1-2. SŁABY MECZ JUNIORÓW MŁODSZYCH.

Kolejnym rywalem naszego zespołu U-16, który do tej pory liderował rozgrywkom Ligi Wojewódzkiej, był inny kandydat do awansu - Wisła Płock. Nasi goście dość pewnie i łatwo odnieśli zwycięstwo, choć wynik tego nie sugeruje. Prawda jest jednak taka, że nasz zespół zdobył gola dopiero w ostatniej akcji meczu po strzale Bartka Kopacza, a rywale prowadzenie uzyskali już po 10 minutach gry. I co najważniejsze nasi zawodnicy prawie cały mecz grali po prostu słabo. To ciekawe, bo chociażby ostatni przed meczem, czwartkowy trening dawał podstawy do optymizmu. Niestety, rzeczywistość okazała się tym razem dla nas dość brutalna. Gracze Wisły mimo, że tak naprawdę tylko w pierwszym kwadransie gry byli o klasę lepsi, później nie zaprezentowali nic nadzwyczajnego a mimo to wygrali bez większych problemów. Nasz bramkarz Kacper Chański wcale nie musiał ratować honoru drużyny. W tym meczu mieliśmy zbyt mało argumentów, żeby odmienić przebieg wydarzeń na boisku . Były momenty, że nasi piłkarze jakby odzyskiwali właściwy rytm gry, ale trwały one krótko. Wisła podwyższyła na 2 - 0 po stałym fragmencie. Przy obu straconych golach nasi zawodnicy zachowali się bardzo biernie. W drugiej części spotkania mieliśmy kilka super okazji do zdobycia kontaktowej bramki, ale  Kuba Paczusko, Ignacy Kuncicki i Michał Malesa zgodnie je marnowali. W ogóle w tej odsłonie meczu gra była dość wyrównana, ale o poziomie lepiej nie wspominać. Jedni i drudzy są poważnymi kandydatami do awansu do ekstraligi, ale po tym co oba zespoły zaprezentowały.....można przypuszczać, że po realizacji tego celu będzie ciężko.

Inną kwestią jest fakt, że nasz zespół przegrał drugi mecz na własnym boisku i w obu przypadkach nie wystąpił w optymalnym składzie. W meczu z Makowianką z różnych względów zabrakło aż trzech kluczowych zawodników. Tym razem było podobnie, ale absencje  dotyczyły zawodników tej samej formacji. W ostatnim wygranym meczu w Legionowie bardzo dobre zawody rozegrali defensywni pomocnicy: Bańcerek, Parzych i Kociszewski. Dwaj pierwsi wyjechali jednak na wycieczkę szkolną a trzeci tak naprawdę nie był przygotowany potyczki z Wisłą, bo w ostatnich 10 dniach skupił się tylko na nauce. Niestety nie stać nas na takie ubytki kadrowe, więc musiało się to odbić na grze zespołu. W tym spotkaniu  przegraliśmy przede wszystkim walkę o środek pola. Szkoda. Pocieszające jest to, że w dalszym ciągu wszystko jest w naszych rękach. Mamy dobry układ gier, spory zapał do pracy i oby tylko wycieczki nie kolidowały z terminami spotkań. Stare, arabskie powiedzenie mówi jednak, że człowiek uczy się przez całe życie, ale kto podróżuje uczy się po trzykroćSmile

CHAŃSKI - BOGUSZ, SOBIERAŃSKI, ROCKI, PIASECKI - KOCISZEWSKI (30 KOPACZ - 1), ANTOLAK (55 MALESA), SZELĄGOWICZ - SAGATOWSKI (50 PIETRZAK), KUNCICKI (75 ŚWIĄTCZAK) - PACZUSKO

 

U-16 KOLEJNE ZWYCIĘSTWO W MECZU NA SZCZYCIE.

LEGIONOVIA - AGRYKOLA 0 - 3

O meczu w Legionowie trudno napisać, że był rozegrany na wyjeździe. Oba zespoły potykały się  bowiem ze sobą w tak wielu grach towarzyskich, że nasi chłopcy czują się na sztucznej trawie w tej podwarszawskiej miejscowości  jak u siebie. I zawsze chętnie tam wracają, bo miejscowy zespół  prezentuje bardzo dobry poziom  pod każdym względem. Po prostu dla naszych piłkarzy granie z Legionovią to zawsze duże wyzwanie i przyjemność. Tym razem udało się nam wygrać więc dochodzi do tego satysfakcja. Ale po kolei.

Mecz lepiej rozpoczęli goście. W 10 minucie zespołową akcję Agrykoli wykończył Jakub Paczusko. Duży wkład w tą bramkę miał Karol Szelągowicz, który ograł obrońcę i strzelił mocno w poprzeczkę. Do odbitej piłki doskoczył "Paczka". Prowadzenie naszych naszego zespołu zmusiło miejscowych  do większego ryzyka. Zaczęli grać bardzo odważnie i momentami dominowali na boisku. W 30 min nastąpił jednak kolejny zwrot w przebiegu gry. Gracz miejscowych dostał czerwoną kartkę za uderzenie łokciem Kacpra Kociszewskiego i było wiadome, że przy podobnym poziomie zespołów będzie to miało spore znaczenie na rozwój boiskowych zdarzeń. Do przerwy jednak wynik pozostał niezmieniony.

Drugą odsłonę gospodarze mimo osłabienia rozpoczęli z dużym animuszem. Grali naprawdę dobrze, ale naszym chłopcom udało się zachować czyste konto. Decydujące okazały się środkowe fragmenty gry w drugiej połowie. Nasi przeprowadzili kilka pięknych, zespołowych akcji. Najpierw "Paczka" podwyższył wynik skutecznie kończąc sytuację sam na sam z bramkarzem (asysta Kuncickiego). W chwilę później asystent sam głową umieścił piłkę w siatce. Tym razem  perfekcyjną wrzutką z boku boiska popisał się Bartek Kopacz. Było więc pewne, że ten mecz może wygrać tylko Agrykola.  Piłkarze Legionovii pokazali charakter i do końca zaciekle grali o zmianę wyniku. Nie wykorzystali jednak dwóch znakomitych okazji do zdobycia choćby honorowej bramki. Skończyło się więc pewną wygraną gości, którzy generalnie zachowali w tym meczu więcej spokoju i lepiej wykorzystali swoje atuty. 

CHAŃSKI - BOGUSZ, ROCKI, SOBIERAŃSKI, PIASECKI (70 PIETRZAK) - ANTOLAK (50 KUNCICKI - 1), KOCISZEWSKI (75 ŚWIĄTCZAK), BAŃCEREK ( 65 MALESA)

PACZUSKO - 2, PARZYCH (55 KOPACZ) - SZELĄGOWICZ 

 

Klubowe aktualności

  • 1

Partnerzy

Jesteśmy oficjalnym partnerem Akademii Piłkarskiej klubu Legia Warszawa

Polub nas na facebook'u